Apisto.pl Strona Główna Apisto.pl
Forum miłośników pielęgniczek

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Artemia, czyli raz jeszcze o wylęgu
Autor Wiadomość
mario1970pl 


Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 726
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 11:25 am   Artemia, czyli raz jeszcze o wylęgu

Pamiętam, że sam szukałem wielokrotnie przepisu jak spowodować wylęg artemii.
Przeczytałem wiele postów na ten temat i zawsze zostawał niedosyt, niedopowiedzenie. Oczywiście próbowałem sposobu jaki jest przedstawiony w dziale FAQ .

Jednakże odwiecznym problemem był nieudany wylęg, czy problem z oddzieleniem nauplisów od skorupek, które później pływały w akwarium.
Oczywiście nie bez znaczenia jest też jakość jaj artemi. Ale tu akurat mam swoje pewne źródełko.
Przez rok testowania różnych metod wypracowałem swoją własną. Być może można ją jeszcze bardziej ulepszyć ale po to tworzę ten temat.

Do uzyskania wylęgu nie jest potrzebna jakaś super temperatura (miałem artemię i w 19,5 stopniach) jedynie temperatura powyżej 28 stopni powodowała u dużo mniejszą ilość naupliusów. Nie jest również konieczne specjalne naświetlanie, światło dzienne w zupełności wystarcza, nawet w zimie.

Przepis:
2 litry wody (kranówka pH 7,5)
40 ml soli kamiennej (do domierzania stosuję miarkę z testów JBL ale nie stosuję aptecznej dokładności, a sól jest z Kłodawy)
7,5 ml jaj artemi

Oczywiście proporcje można zmniejszać. Z takiej proporcji otrzymuję 2-3 łyżeczki naupliusów co wystarcza mi na karmienie w kilkunastu akwariach.

Na zdjęciu przedstawiam pojemniki jakie stosuję do wylęgu.



Każdy praktycznie ma coś takiego w domu.
Dziurkę w nakrętce butelki wykonałem gwoździem, którego średnica jest mniejsza od średnicy wężyka. Dzięki temu, co prawda ciężko przepchnąć wężyk przez ten otwór, ale można się obejść bez silikonu. Wężyk wysuwam tak na 1 cm. Chodzi o to, że po odłączeniu sprzętu od pompki napowietrzającej zostawiam wszystko żeby się odstało (tak z 5 min.). Oczywiście wylot wężyka musi się znajdować powyżej poziomu „zupy z artemii”. Puste skorupki pływają po wierzchu, to co nie wylęgnięte lub obumarłe osiada na ściankach lub na dnie butelki. Wystarczy teraz wylot wężyka ustawić poniżej poziomu „artemiowej zupy” i do innego pojemnika przelać przez niego całą zawartość (oczywiście bez kożucha).
Uzyskany urobek wystarczy przelać, aby pozbyć się słonej wody, przez rajstopę/pończochę (najlepiej tę grubszą część od palców, przez inne co mniejsze naupliusy przechodzą) i to co odsączyliśmy przekładamy do wody, z którą za pomocą strzykawki z założonym wężykiem, wprowadzimy artemię w określone miejsce naszego akwarium.

Po okresie jakiś 2 tygodni jest konieczność skrócenia wężyka o jakieś 10 cm. Wynika to z tego że zaraz za korkiem w miejscu gdzie raz jest woda raz powietrze wytwarza się jakiś nalot, który powoduje zmniejszone wylęgi.

Liczę na jakieś komentarze i konstruktywną krytykę.
PS. Trochę się rozpisałem ale mam nadzieję, że wszystko dobrze wytłumaczyłem.
_________________
Jest: A.87+,A.121+,A.166+/-,A.200+,A.208+,A.211"Shushupi"+,A.218+,A.220+, A.234+/+/+,
Było: A.110-, A.159+/-,A.183-, A.204-,A.231-,M.ramirezi+/-, A.borelli+, TC-

(-) brak powodzeń (+) rozmnożone i odchow. (+/-) rozmnożone
 
 
     
mario1970pl 


Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 726
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 11:55 am   

Ostatnio miałem ciekawe zdarzenie.
W związku z tym, że artemia z IT mi się skończyła, zacząłem szukać sposobu jak poprawić/przywrócić wylęg artemii, którą kiedyś tam kupiłem na allegro ale w związku z kiepskimi efektami, zarzuciłem jej wylęg.
Okazało się, że niektórzy radzą ponowne przemrożenie jaj. Tak też i zrobiłem. Po tygodniowym mrożeniu nastawiłem w kilkudniowych odstępach 3 butle.
Oczywiście okazało się, że wylęg nie był lepszy niż poprzednio. Rozeźlony zostawiłem nastawy, samym sobie bez wyłączania napowietrzania.
Po 3-4 tygodniach stwierdziłem, że szkoda marnować bezproduktywnie prądu. Zabrałem się do odłączania nastaw i mycia pojemników. Jakie było moje zdziwienie jak w pierwszym pojemniku zobaczyłem, żywą artemię wielkości takiej jak w mrożonkach. W drugim artemia była połowę mniejsza. W trzecim nie było nic (z tym że ten pojemnik w w/w okresie był przez dobrych kilka godzin odłączony od napowietrzania). Nie wiem czym to się karmiło przez ten okres ale podrostki agassizii miały niezłą wyżerkę.
Już wcześniej zauważyłem, że kilkudniowa artemia potrafi być 2-3 razy większa od świeżo wylęgłej.
_________________
Jest: A.87+,A.121+,A.166+/-,A.200+,A.208+,A.211"Shushupi"+,A.218+,A.220+, A.234+/+/+,
Było: A.110-, A.159+/-,A.183-, A.204-,A.231-,M.ramirezi+/-, A.borelli+, TC-

(-) brak powodzeń (+) rozmnożone i odchow. (+/-) rozmnożone
 
 
     
ali g

Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 25
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 1:37 pm   

Kiedyś czytałem o hodowli artemi, bo planowałem takową zrobić, ze względu na to, że sam wylęg wydawał mi się mało opłacalny.

Artemie miałem różną, jedną tą z sery bodajrze a drugą od kolegi hodowcy który kupuje ją w kilogramowych workach na łódzkiej giełdzie. Wyglądało to tak, że po wylęgu który przeprowadziłem standardowo w butelce z napowietrzaniem, przelałem ją do akwarium ok 15L wody dodałem soli niejodowanej i szczep chlorelli od ww. kolegi hodowcy, odłączyłem napowietrzanie i dodałem zwykłą żarówke najsłabsza jaką udało mi sie kupić. dolewałem do wody nawozu, oczywiście przedawkowywując go co bardzo sie podobało chlorelli która szybko zaczeła zarazstać akwarium. Dzięki temu robaki miały co jeść a ja miałem świerzą artemię przez ok 2 tygodnie, dłużej nie była mi potrzebna.

To moje doświadczenia a teraz napisze co wyczytałem w internecie.

Pan który hodował artemie robił to w następujący sposób po wylęgu przelał larwy do dwóch 40L plastikowych pojemników dał nad nie 18W jarzeniówkę nie dawał żadnego napowietrzania i karmił robaczki drożdzami i w ten sposób prowadził hodowlę a nie tylko wylęgarnie artemi. Po jakimś czasie jak larwy dojrzeją to rodzą się młode o ile dobrze pamiętam larwy juz po paru dniach są dojrzałe. Jaja składają tylko gdy warunki przestają być odpowiednie do wylęgu młodych.
 
     
mario1970pl 


Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 726
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 2:51 pm   

szukając możliwości zakupu tańszej artemii znalazłem zdjątka artemii i :shock: . Nie wiedziałem, że to aż tak duże rośnie.
link do zdjęć
_________________
Jest: A.87+,A.121+,A.166+/-,A.200+,A.208+,A.211"Shushupi"+,A.218+,A.220+, A.234+/+/+,
Było: A.110-, A.159+/-,A.183-, A.204-,A.231-,M.ramirezi+/-, A.borelli+, TC-

(-) brak powodzeń (+) rozmnożone i odchow. (+/-) rozmnożone
 
 
     
poton
><((((°>


Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 603
Skąd: Racibórz
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 4:47 pm   

:shock:
Szybko to to rośnie! Nadawałoby się do hodowli na pokarm dla dorosłych. Ktoś realizuje zamówienie? Dołączam się do wspólnych zakupów.
_________________
Pozdrawiam Mariusz

Apistogramma borelli
Apistogramma hongsloi
 
     
K-Pon 
Pielęgnując pasję :)


Dołączył: 22 Gru 2005
Posty: 2691
Skąd: KRK/M-C
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 5:20 pm   

Fajna muzyka przy "tutorialu" http://cgi.ebay.com/100-0...=item3f04c04a0f :)
_________________
Jest: A.0 sp. Kelleri+, A.159+, A.208 WF-, A.215-, A.219+/-, A.227+, D. foirni-, L. araguaiae+.

Było: A.0+, A.52+/-, A.80+, A.87+, A.89+, A.100+, A.101+, A.105+, A.106+, A.110+, A.120+/-, A.122+/-, A.126+/-, A.128-, A.148-, A.163+, A.164+, A.174-, A.175+/-, A.180+, A.182+/-, A.183+, A.186-, A.188+, A.189+, A.190+/-, A.198+, A.200[hodowlane+, "Blue fins"+], A.204+, A.207-, A.208+, A.209+, A.211["Peru Blue"+, "Shishita"+/-, "Shushupi"+, hodowlane+], A.218+, A.218 "Rio Tigre"+, A.231+, A.234["White Seam"+, "Pastel"+/-, "Flamenco"+, Brasil+, hodowlane+], A.243+/-, A.thomasi+, B.opercularis+, C.maronii+, D.filamentosus+, D.maculatus-, I. adoketa-, L.curviceps+, L.dorsigera+, M.ramirezi+ (EB-), N.anomala+, N.taenia+, N.transvestitus+, P.pulcher+, P.subocellatus "Matadi"+, P.taeniatus+, P. taeniatus DEHANE/NYONG+/-, T.candidi+.

(-) brak powodzeń w hodowli (+) rozmnożone i odchowane (+/-) rozmnożone
 
 
     
mario1970pl 


Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 726
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 9:40 pm   

Nie wiem co to za odmiana. Ale zawsze mi się zdawało, że z tego wyrasta jakiś komar (czasem dorosłe formy były zasuszone w jajach) ale toto na zdjęciu nie jest jeszcze komarem a ma już ponad 3 cm. To chyba jakiś kit wciskają. W 3 dniu to ma 2 mm a dwa dni później 1,5 cm. Jaja sobie chyba robią.
_________________
Jest: A.87+,A.121+,A.166+/-,A.200+,A.208+,A.211"Shushupi"+,A.218+,A.220+, A.234+/+/+,
Było: A.110-, A.159+/-,A.183-, A.204-,A.231-,M.ramirezi+/-, A.borelli+, TC-

(-) brak powodzeń (+) rozmnożone i odchow. (+/-) rozmnożone
 
 
     
Ruki 
Wielebny Syfku :)


Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 5501
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 9:48 pm   

mario1970pl napisał/a:

Nie wiem co to za odmiana.

Jest to zupełnie inny gatunek, coś w stylu naszej dziwogłówki wiosennej. Żyją w słodkich wodach.
Ale na pewno nie rosną tak ekspresowo, jest to niemożliwe z przyczyn naturalnych.
_________________
 
 
     
KarolTbg 


Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 516
Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: Pon Lis 15, 2010 10:42 pm   

Niemożliwe. Metabolizm takiego organizmu musiałby być oszałamiający, rósłby w oczach po prostu. Jak Xenomorphy z filmu Obcy :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam, Karol.

Kiedyś: A80, A101, A110, A183, A200, A218, A234 P. pulcher, M. ramirezi

Teraz: A. trifasciata 1+1

"Niepojęta natura natury" R. Feynman
 
 
     
poton
><((((°>


Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 603
Skąd: Racibórz
Wysłany: Wto Lis 16, 2010 8:10 am   

Te organizmy rzeczywiście nie są artemią tylko szybko żyjącym zwierzem(jak Ruki pisał podobne do dziwogłówki wiocennej), który musi się urodzić i przetrwać do czasu wyschnięcia bajorka żeby znowu nieść życie. Nie może to trwać wiecznie. Te "zwierzaki" żyją tylko po to żeby jeść i się rozmnożyć, podobnie jak przekopnica, zatem szybki wzrost jest jak najbardziej możliwy.
_________________
Pozdrawiam Mariusz

Apistogramma borelli
Apistogramma hongsloi
 
     
Ruki 
Wielebny Syfku :)


Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 5501
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Lis 16, 2010 10:05 am   

poton napisał/a:
zatem szybki wzrost jest jak najbardziej możliwy.

Ale nie w 3 dni do 15mm. :shock:
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10