Apistogramma eunotus - moje "drzwi do Ameryki"
B?dzie to opowie?? o odkryciach. W du?ej cz??ci o "odkrywaniu Ameryki"... dok?adniej Ameryki Po?udniowej, w?a?ciwie ograniczy si? do obszaru pogranicza Peru i Kolumbii. B?dzie troch? o przyjemno?ciach wyp?ywaj?cych z wywa?ania otwartych drzwi, bo przecie?, jak mwi? niektrzy, wszystko ju? gdzie? kiedy? by?o - lecz je?li nie by?o tam i wtedy mnie, to nie ma mowy o nudzie i rutynie! Mo?liwe te?, ?e czytaj?cy natknie si? w trakcie lektury na jaki? ciekawy w?tek akwarystyczny, ale tego ni?ej podpisany nie obiecuje.

Przyklejaj?c nos do ka?dej szyby swoim ulubionym sklepie akwarystycznym odkry?em zbiornik z podpisem A. eunotus. Po kilku g??bokich wdechach i policzeniu do dziesi?ciu (w ktrym to czasie t?umaczy?em sobie, ?e w tej chwili na wi?cej ryb nie mam miejsca) przyklei?em do szyby nie tylko nos, ale tak?e oczy. S?... szare, maj? gdzie? po 3-4 cm d?ugo?ci... niektre nieco wyd?u?one p?etwy grzbietowe i odbytowe, a ogonowe z lekkim mu?ni?ciem koloru pomara?czowego - pewnie samce. W akwariach obok p?ywa?y A. viejita, nijsseni, panduro, M. ramirezi i kilka innych gatunkw - wszystkie o wiele barwniejsze. C?, nawet piel?gniczki nie wszystkie s? (jednakowo) pi?kne.

gp_eunotus_01 
Qadro eunotus.

Mo?e nawet uda?oby mi si? wtedy odej?? od akwarium i po?wi?ci? im nie wi?cej ni? kilka minut lektury, gdyby nie b?ysk ??ci przy zainstalowanym w akwarium filtrze. Jedna z samiczek w?a?nie bezkompromisowo przegania?a ca?? reszt? towarzystwa. Na jaskrawo??tym pod?o?u mia?a pi?kny, aksamitnie czarny dese? sk?adaj?cy si? z sze?ciu nieregularnych, ale wyra?nie odcinaj?cych si? kropek wzd?u? linii bocznej, odchodz?cych od nich w stron? grzbietu rz?dw coraz wi?kszych plamek i zamykaj?cej je pionowej plamki na nasadzie ogona. Makija?u dope?nia?y czarne obramowania p?etw piersiowych i biegn?cy od do?u policzka przez oko pasek. Ten widok stanowi? oczywi?cie pocz?tek nowej obserwacji. Przyklejone do szyby oko zacz??o ?zawi? i pokry?o si? witra?em... ale s?! Odkry?em! Na g?bce filtra wida? kilkana?cie ??tych, p?ywaj?cych swobodnie przecinkw z okr?g?ymi brzuszkami!

Po jakich? czterech godzinach obs?udze uda?o si? wypchn?? mnie ze sklepu. Otrzymawszy obietnic?, ?e rybki b?d? na mnie czeka?y nie broni?em si? specjalnie, bo w domu le?? przecie? "Cichlid Atlas 1" Roemera i "South American Dwarf Cichlids" Maylanda i Borka - nie wspominaj?c o internecie - i tylko czekaj? ?eby mnie u?wiadomi? co to ja w?a?ciwie widzia?em. Zacz??em od ksi??ek: Apistogramma eunotus - Kullander, 1981, Samce rosn? do 10, samice do 6cm (b?d? odpowiednio 8,5 - 5,5, zale?nie od ?rd?a). Cia?o wysokie, do?? krtkie. Samce zdecydowanie wi?ksze, z wyd?u?onymi p?etwami piersiowymi, odbytow? i grzbietow?. Ko?ce tych ostatnich si?gaj? niemal poza okr?g?? p?etw? ogonow?. Ogon prze?roczysty, cz?sto w ca?o?ci lub cz??ci pomara?czowy, czasem z widocznym wzorkiem 2-4 pionowo po?o?onych b??kitnych kropek. Okr?g?y, wyj?tkowo u doros?ych samcw zako?czony wyd?u?onymi grnym i dolnym promieniami. P?etwa odbytowa b??kitna, zako?czona na ??to z zauwa?alnym fioletowo-czerwonym deseniem. Pe?ny wdzi?k tej ryby mo?na podziwia? gdy przyjmie ona postaw? imponuj?c? i przy odpowiednim o?wietleniu. W normalnych warunkach wida? zazwyczaj tylko delikatne miejscowe przeb?yski kolorw na piaskowo-szarym tle. Linia boczna, zale?nie od nastroju niewidoczna, przerywana lub rwna i intensywna, ko?czy si? przed nasad? ogona, na ktrej wyst?puje owalna, wyra?nie pionowa plamka - u samcw czasem obramowana b??kitnym b?yszcz?cym brokatem. Ryby po?awiane z r?nych lokalizacji cz?sto prezentuj? r?nice w ubarwieniu. Daje to niektrym naukowcom podstaw? do wyodr?bnienia ich nazw? A. cf. eunotus, podczas gdy inni uwa?aj? je tylko za warianty barwne tego samego gatunku. Ubarwienie samicy poza okresem tar?a i opieki nad potomstwem piaskowo-szare, pierwsze promienie p?etw piersiowych s? wyra?nie ciemniejsze ni? u samca. Szat? godow? przedstawi?em wcze?niej - w pe?ni zdaj?c sobie spraw? z u?omno?ci s?owa pisanego w tym wzgl?dzie.

gp_eunotus_03 gp_eunotus_04
Samica i samiec.

Apistogramma eunotus zaliczana jest do grupy A. regani, za jej najbli?szych krewnych uznaje si? A. moae i A. cruzi. Wed?ug nowszych bada? kompleks eunotus wraz z ca?? grup? regani ma by? blisko spokrewniony z nieopisan? do tej pory A. sp. "rotpunkt", a w szerszym sensie z grup? macmasteri (do ktrej nale?y tak?e tyle? popularna co kontrowersyjna A. viejita).

Nasza bohaterka zamieszkuje wiele zbiornikw wodnych w Peru i Kolumbii, jej zasi?g wyst?powania ograniczony jest systemami rzek Japura i Shahuaya. Zaskakuj?ca jest zdolno?? adaptacji tej piel?gniczki do r?nych warunkw ?yciowych - spotyka si? je zarwno w czarnych wodach le?nych strumieni (wraz z A. nijsseni i A. norberti), bia?ych wodach Ucayali (sympatrycznie z piel?gniczk? kakadu) jak i ma?ych strumykach z wod? przejrzyst? (ktre dzieli z A. panduro). W odr?nieniu od wi?kszo?ci piel?gniczek ch?tnie przebywa w wodach o stosunkowo silnym nurcie.

Wyst?powanie w tak r?nych ?rodowiskach wskazuje na bardzo du?? tolerancj? ryb na parametry wody. I kolejne odkrycie - dla A. eunotus przeci?tna polska woda kranowa jest w zupe?no?ci akceptowalna! Notowano ich obecno?? zarwno w bardzo mi?kkiej i kwa?nej (pH 5,5, przewodno?? poni?ej 10us) jak i twardej, zasadowej (pH 8, TwO 12) wodzie i oczywi?cie w r?nych fazach po?rednich. Przygotowywanie odpowiedniej wody dla piel?gniczek nastr?cza czasem hodowcom sporo trudno?ci - od targania kilkudziesi?ciolitrowych baniakw z wod? destylowan? poprzez wypruwanie kieszeni na zakup filtra RO do niebezpiecznych igraszek z kwasem solnym przy regeneracji ?ywic jonowymiennych. To tylko niektre etapy na drodze do idealnego akwarium dla naszych podopiecznych i nie przez wszystkie musimy przechodzi?, ale zastosowanie niew?a?ciwej wody pozbawia nas zazwyczaj rado?ci z obserwowania zachowa? rozrodczych rybek a cz?sto ko?czy si? ca?kowitym niepowodzeniem, do zgonu piel?gniczek w??cznie.

W tym ?wietle bohaterka tego artyku?u wydaje si? by? marzeniem leniwego b?d? niezbyt zamo?nego mi?o?nika piel?gniczek. Kakadu ma podobne wymagania i kusi wspania?ym piropuszem, ale przecie? jest w ka?dym sklepie, napisano ju? o niej wszystko i dodatkowo w wyniku "?mudnej pracy hodowlanej" otrzymano wiele wariantw, ktre z natur? maj? niewiele wsplnego. A. borellii tak?e przejawia spore zdolno?ci przystosowawcze i niew?tpliwe pi?kno - ale tak?e jest ju? "oklepana".

A. eunotus jest w porwnaniu z nimi dziewicz? amazo?sk? zagadk?, wyzwaniem, z ktrym akwarysta nawet z niewielkim sta?em mo?e i jest w stanie si? zmierzy?.

gp_eunotus_05 
Pan d?ungli.

Przygotowania teoretyczne zako?czone, akwarium na kwarantann? przygotowane - czas po zakupy! Trz?s?cymi r?kami wskaza?em swoich wybra?cw w sklepowym akwarium - trzy samczyki i cztery samiczki ju? po p? godziny p?ywa?y wszystkie w mniej wi?cej pi??dziesi?ciolitrowym akwarium wyposa?onym w adekwatny do pojemno?ci filtr wewn?trzny i grza?k?, cienk? warstw? piasku na dnie, niewielki korze? z przypadkow? szczepk? mikrozorium oraz kilka kawa?kw ?upin kokosa. Wystrj uzupe?nia?y spore k??bki mchu jawajskiego i wg??bki. Po wpuszczeniu do zbiornika rybki w pierwszym odruchu prbowa?y po strusiemu schowa? g?ow? (a mo?e i ogon?) w piasek. Takie zachowanie spotyka si? u niektrych gatunkw piel?gniczek, ale nie spodziewa?em si? go w przypadku A. eunotus. Kolejne odkrycie!

Obs?ug? akwarium kwarantannowego pocz?tkowo stara?em si? ograniczy? do minimum, ?eby da? rybom jak najwi?cej spokoju. Ze wzgl?du na niewielki litra? i wsp?lokatorw, jakimi by?o kilkadziesi?t r?nej wielko?ci ?limakw potrzebne by?y cz?ste podmiany wody - dwa do czterech razy w tygodniu, po oko?o 15 litrw. Poza tym jedno lub dwa dziennie oszcz?dne karmienia r?nymi mro?onkami lub ?yw? szklark?.

Rybki nie by?y specjalnie p?ochliwe, powiedzia?bym nawet, ?e jak na piel?gniczki wprost ciekawskie. Ju? drugiego dnia niektre zbli?a?y si? do szyby zainteresowane zmianami na zewn?trz. Nag?e ruchy lub otwarcie wieczka pokrywy do karmienia wywo?ywa?o jednak jeszcze przez tydzie? masow? zabaw? w chowanego. Moja ch?? obserwacji spotka?a si? u ryb z pozytywnym odbiorem, w zwi?zku z czym ka?d? (nieliczn? niestety) woln? chwil? sp?dza?em le??c plackiem przy umieszczonym na poziomie pod?ogi zbiorniku i czekaj?c na kolejne odkrycia.

gp_eunotus_08 
Pilnuj? ikry.

To najwspanialsze nadesz?o nadspodziewanie szybko i zupe?nie nieoczekiwanie. Mniej wi?cej po tygodniu hierarchia w "stadzie" by?a prawie ustalona - dwa wi?ksze samce prbowa?y podzieli? mi?dzy siebie akwarium, trzeci, mniejszy, dawa? wyra?nie do zrozumienia, ?e nie ma nic przeciw ich rz?dom i uchodzi? bez szwanku. Tyle panowie... Damy natomiast, nieco mniej spektakularnie, lecz tak?e prowadzi?y swoje manewry prowadz?ce na szczyty rybiej kariery. Dwie z nich zaj??y i zaciekle broni?y wi?kszych skorup kokosa w okolicach najwi?kszego samca, dwie mniejsze zadowoli?y si? skromnymi ?upinkami i stara?y si? schodzi? z oczu reszcie towarzystwa. Pi?tego dnia po wpuszczeniu rybek do kwarantanny obie matrony wdzia?y swe zalotne ??te suknie i zacz??y zdecydowanie przegania? reszt? ryb od swoich kryjwek. Poniewa? w akwarium by?o sporo ?limakw ?widerkw, znanych ikro?ercw nie robi?em sobie specjalnych nadziei na obejrzenie narybku. Przez pi?? dni zagl?da?em jednak cz?sto do zbiornika. Nie dostrzeg?em maluchw, pomy?la?em wi?c: "trudno, innym razem..." i przeszed?em nad tym do porz?dku dziennego.

Dnia sidmego, kiedy znalaz?em chwil? na obserwacj?, pocz?tkowo bardzo si? przestraszy?em. Wszystkie ryby sta?y nieruchomo w rogach akwarium, skryte za dekoracjami i wyposa?eniem. Czy?by choroba? Co? z wod?? Dopiero po kilku sekundach odetchn??em z ulg? - obie ??te samice spokojnie prowadza?y swoj? nieliczn? dziatw? po piasku w okolicach k?py mchu zerkaj?c tylko czasem zaczepnie na siebie i reszt? wsp?mieszka?cw, ktra najwyra?niej "ba?a si? oddycha?" ?eby m?odych matek nie zdenerwowa?.

No tak, akt narodzin w akwarium to pi?kne chwile dla akwarysty - ale co pocz?? z tak? sytuacj?, w ktrej nie ma nawet jak nakarmi? doros?ych ryb, bo ka?da wycieczka w stron? ?rodka akwarium ko?czy si? atakiem rozz?oszczonej samicy? A trzeba przecie? obficie karmi? maluchy i dba? o jako?? wody.

Pojawienie si? dzieci zmienia w ka?dej rodzinie bardzo wiele. W rodzinie moich piel?gniczek nast?pi?a - wygl?dana przez ka?de ma??e?stwo z dzie?mi - zmiana lokum na wi?ksze. Kwarantanna uleg?a przymusowemu zako?czeniu - ryzyko o tyle ?wiadome, ?e w wi?kszym akwarium nie by?o innych piel?gniczek, ktre mog?yby by? najbardziej nara?one na chorob? przyniesion? przez eunotusy. Jedna samiczka z m?odymi zosta?a na starych ?mieciach, reszta trafi?a do docelowego zbiornika. Akwarium ma wymiary 117x57x42 cm, co daje oko?o 250L wody netto, ze zintegrowanym filtrem "kube?kowo - sumpowym", grza?k? 150W i dodatkowym filtrem wewn?trznym. Pod?o?e jest z mieszanego drobnego (2-5mm) ?wiru, wystrj podlega ci?g?ym zmianom i sk?ada? si? wtedy z jednego du?ego "korzenia", kilku kawa?kw ?upin kokosa i sporej ilo?ci r?norodnych ro?lin, ktre wreszcie zacz??y rosn??.

Obsada ryb:

  • 6 x neon Innesa
  • 5 x Platydoras costatus (p?niej dosta?y eksmisj? do innego zbiornika)
  • 1 zbrojnik L-134
  • 7 x Corydoras nanus (b?d? napoensis)
  • Kilka tygodni p?niej do??czy?o oko?o 10 m?odych gupikw.
  • Do tego kilkadziesi?t ampularii (Pomacea bridgesi) i niezliczone ilo?ci ?widerkw (Melanoited tuberculata), ktrych stara?em si? w humanitarny sposb pozbywa?.

    Piel?gniczki obj??y swoje nowe w?o?ci w posiadanie nie napotykaj?c przeszkd ze strony wsp?mieszka?cw. Kokosy z wi?kszymi otworami by?y na sta?e zaj?te przez sumiki, ale takie towarzystwo zdawa?o si? nie przeszkadza? samiczkom, ktre ch?tnie si? na nie godzi?y. Dopiero teraz, gdy ka?da rybka mia?a wystarczaj?c? przestrze? ?yciow? obserwacja sta?a si? naprawd? ciekawa. Ju? nast?pnego dnia uda?o mi si? odkry? w jaki sposb samiczki obroni?y ikr? przed ?widerkami, znanymi z apetytu na jaja i umiej?tno?ci jego zaspokajania. Kiedy piel?gniczki oswoi?y si? z otoczeniem zacz??y swobodnie i z wyra?nym upodobaniem ?erowa? - w?a?nie na ?limakach! Na pierwszy ogie? posz?y najlepiej widoczne ampularie. Spaceruj?ce sobie dot?d spokojnie mi?czaki prezentuj?ce swoje pi?kne d?ugie w?sy sta?y si? nagle ofiarami bezkompromisowych atakw. Muszla niejednokrotnie wi?ksza od napastnika bywa?a podrzucana wraz z zawarto?ci? na dobrych kilka centymetrw ponad dno, przy tej okazji ?limak rozstawa? si? najcz??ciej z niewielkim kawa?kiem cia?a. Kilka mniejszych muszelek opustosza?o, ale wi?ksze osobniki nauczy?y si? trzyma? czu?ki przy sobie i w razie potrzeby b?yskawicznie zamyka? wieko. Po jakim? czasie piel?gniczki tak?e zauwa?y?y, ?e ?atwa wy?erka si? sko?czy?a i da?y "ampu?kom" spokj. Przesz?y do dania g?wnego -?widerkw. Polowanie wygl?da?o bardzo pociesznie: kiedy ryba zauwa?y?a ruch pod?o?a zwiastuj?cy pojawienie si? ?limaka zastyga?a na chwil? w bezruchu, a potem bardzo wolno i z wyra?nym napi?ciem (przywodz?cym na my?l podkradanie si? do ofiary kotw) podp?ywa?a jak najbli?ej. Kiedy tylko pojawi?a si? jaka? mi?kka cz??? ?widerka nast?powa? b?yskawiczny atak, w wyniku ktrego ?limak wzlatywa? w gr?, a opada?a cz?sto pusta muszla. Mimo, ?e ?limaki nie s?yn? z szybko?ci, to jednak ich niech?? do rozstawania si? z domem, w niektrych krajach wr?cz przys?owiowa, wyzwala niespodziewanie b?yskawiczne reakcje. Nie maj? jednak szans z A. eunotus. Nie potrafi? oceni? pocz?tkowego pog?owia ?widerkw, ale przy ka?dych cotygodniowych porz?dkach wyrzucam setki pustych pod?u?nych muszelek, czasem jedn? lub dwie p?kate po mniejszych ampulariach i kilka po zatoczkach.

    Wszystkie inne piel?gniczki ktre mia?em nie wykazywa?y praktycznie ?adnego zainteresowania ?limakami - samice pilnuj?ce ikry nie postrzega?y mi?czakw jako zagro?enia, co wielokrotnie niemal na moich oczach ko?czy?o si? utrat? ca?ego potencjalnego wyl?gu. Moje eunotuski przyst?pi?y do uczty tak spontanicznie jakby by?o to ich naturalne po?ywienie. Nawyki ?ywieniowe piel?gniczek w naturze nie s? dobrze zbadane, ?rd?a opieraj? si? bardziej na spekulacjach ni? obserwacjach wymieniaj?c jako potencjalne pokarmy g?wnie owady i skorupiaki w r?nych stadiach rozwojowych. Nie spotka?em si? z ?adn? wzmiank? o piel?gniczkach jedz?cych ?limaki. Moje skromne do?wiadczenie nie przes?dza z pewno?ci? czy i jaki element diety rybek stanowi? mi?czaki, ale pobudzi?o moje zainteresowanie t? kwesti?. Mimo i? ?widerki to prawdziwi kosmopolici nie napotka?em nigdzie wzmianki o ich wyst?powaniu w Amazonii. Moi pupile, mimo du?ej dost?pno?ci tego ?ywego pokarmu i regularnego karmienia "standardowego" nie wygl?daj? na przejedzone, mo?na wi?c przypuszcza?, ?e ?limaki s? traktowane jako uzupe?nienie diety, deser raczej ni? danie g?wne.

    Poza tym rybki ch?tnie pobieraj? mro?on? i ?yw? artemi?, dafni? i szklark?, nie krzywi? si? tak?e na pokarmy suche. Z uwagi na pojawiaj?ce si? od czasu do czasu w oglnym akwarium maluchy oraz podrastaj?c? m?odzie? czasem skarmiam tam nadmiar nicieni mikro, ktre tak?e doros?e ryby z ochot? wychwytuj?, mimo i? pobieranie tak drobnego pokarmu wymaga od nich wiele zaanga?owania.

    gp_eunotus_09 
    W blasku neonw.

    Wr?my teraz do "weso?ego przedszkola", czyli kwarantanny przekszta?conej w zbiornik odchowowy. Pocz?tkowo by?o oko?o 30 sztuk narybku od obu samic. Jedna samica mia?a ponad 20 m?odych, druga albo by?a mniej p?odna albo nie potrafi?a male?stw upilnowa?. Zanim prze?owi?em reszt? ryb do wi?kszego akwarium zosta?o nieca?e 15 sztuk maluchw. Zdecydowa?em, ?e pozostawienie obu samic mog?oby grozi? zbyt ?ywio?owymi konfliktami. Podobno w alfabecie chi?skim dialektu mandary?skiego znak "k?opoty" to stylizowane postacie dwch kobiet - i co? w tym chyba jest. Zostawi?em wi?c jedn? samiczk?, t? z wi?ksz? ilo?ci? dzieci, drug? przenios?em razem z reszt? towarzystwa.

    Bardzo by?em ciekaw czy samica zaakceptuje "nieswj" narybek - nie zauwa?y?em objaww agresji czy polowania, ale w zamieszaniu spowodowanym wy?awianiem ryb i przemeblowaniem nie mog? mie? pewno?ci czy podrzutki zosta?y przygarni?te.

    Do zbiornika trafi?o wi?cej mchu jawajskiego, kabomba i rogatek sztywny, zmniejszy?em te? znacznie pog?owie ?limakw. Narybek od czwartego dnia po wyprowadzeniu (w?a?ciwie po tym, jak go zauwa?y?em) zacz?? ?erowa? na mchu i odchodach ampularii. Cztery dorodne ?limaki celowo zostawi?em w zbiorniku, poniewa? s?ysza?em, ?e ich odchody s? dobr? po?ywk? dla pierwotniakw. Wydaje mi si?, ?e przy odpowiedniej dba?o?ci o jako?? wody takie rozwi?zanie zdaje egzamin jako uzupe?nienie diety najdrobniejszego narybku. ?limaki s? tak?e wydajnymi odkurzaczami resztek pokarmu, ale nale?y pami?ta?, ?e wi??e si? to z du?? ilo?ci? efektw przemiany materii i konieczno?ci? cz?stych podmian wody. W tym okresie zacz??em te? dokarmia? m?ode p?ynnym gotowym pokarmem dla narybku i wymienia?em codziennie oko?o 10 litrw wody. Trzy dni p?niej zdoby?em porcj? zarodow? w?gorkw mikro (nicieni), ktre sta?y si? podstawowym pokarmem maluchw, uzupe?nianym malutkimi porcjami wspomnianego pokarmu w p?ynie i bardzo drobnego suchego.

    Przy liczeniu jasnoszarego narybku stoj?cego niemal nieruchomo na tle jasnego piasku trzeba mie? ?wiadomo?? du?ego marginesu b??du (i zaplanowan? wizyt? u okulisty), wi?c dopki rybki nie podros?y nie by?em w stanie oceni? ich ilo?ci. Nie jestem zwolennikiem trzymania ryb w akwariach sterylnych, bez pod?o?a i dekoracji, mimo, ?e bardzo u?atwia to piel?gnacj? ryb a tak?e, przy okazji, ich liczenie. Mo?na to uzna? za przesadn? antropomorfizacj?, ale mam przekonanie, ?e ro?liny, kryjwki i piasek wp?ywaj? dobrze na samopoczucie ryb, a na tym mi przecie? bardzo zale?y. Po?wi?ci?em wi?c w jakim? stopniu higien? na rzecz "naturalnych" warunkw.

    gp_eunotus_10 
    Podrostki.

    Rybki ros?y stosunkowo szybko, ju? po nieca?ych trzech tygodniach przekraczaj?c 1cm d?ugo?ci. Wtedy do diety do??czy? mro?ony cyklop, artemia i sporadycznie drobniejsza ?ywa dafnia. Pokarmy sztuczne posz?y w odstawk?. Po miesi?cu samica zacz??a traci? szat? godow? i zainteresowanie m?odymi, trafi?a wi?c do du?ego akwarium. Nawet wtedy nie wiedzia?em dok?adnie ile jest maluchw - wydawa?o mi si?, ?e nie mniej ni? pi?? i nie wi?cej ni? dziesi??. Po dwch miesi?cach od wyl?gu - kiedy narybek osi?gn?? 2cm d?ugo?ci zdecydowa?em, ?e mo?e ju? bez przeszkd do??czy? do reszty wsp?plemie?cw. Od drugiego dnia w nowym lokum m?odzie? bez skr?powania p?ywa po ca?ym akwarium nie maj?c ?adnych trudno?ci ze zdobywaniem pokarmu - o co si? nieco obawia?em.

    Przy przenosinach upewni?em si?, ?e uda?o mi si? odchowa? sze?? sztuk. Wynikiem tym nie wpisz? si? z pewno?ci? do ?adnej ksi?gi rekordw, ale bior?c pod uwag? spontaniczno?? rybek, m?ody wiek samic oraz ilo?? czasu, jaki mog?em po?wi?ci? hobby - jestem z niego bardzo dumny. Ale nie zamierzam na tym poprzesta?.

    Jestem pewien, ?e Apistogramma eunotus jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Obserwuj?c relacje mi?dzy trzema samcami zaczynam nabiera? podejrzenia, ?e najmniejszy z nich to tak zwany "sneaker male"(samiec utajniony?) - czyli (w uproszczeniu i zale?nie od definicji) udaj?cy samic? w celu unikni?cia agresji innych samcw i wykorzystuj?cy ten kamufla? dla przeniesienia swoich genw na nast?pne pokolenia. Podejrzenie to b?dzie bardzo trudne do potwierdzenia, gdy? nigdy jeszcze nie uda?o mi si? zaobserwowa? tar?a tych piel?gniczek. Ciekawy b?dzie proces wpasowywania si? dorastaj?cego narybku w hierarchi? ryb doros?ych. Jak dot?d ciesz? si? specjalnymi wzgl?dami ca?ej reszty piel?gniczek - samice pilnuj?ce ikry przeganiaj? podrostkw wyj?tkowo ?agodnie, samce nawet nie zni?aj? si? do zainteresowania smarkateri?. Mo?na jednak przypuszcza?, ?e gdy m?odzie? zacznie obrasta? w pirka b?dzie musia?a wypracowa? sobie pozycj? w "kolonii" i nie obejdzie si? bez ciekawych sytuacji. Moim marzeniem jest utrzymywanie kilkupokoleniowej, utrzymuj?cej stabiln? liczebno?? populacji i przygl?danie si? zachowaniom spo?ecznym ryb.

    gp_eunotus_06

    W kolejce czeka te? aran?acja zbiornika pozwalaj?ca na zaobserwowanie "chowania g?owy w piasek". B?dzie to wymaga? grubej warstwy mia?kiego pod?o?a, trudnego w utrzymaniu i nieprzychylnego ro?linom, ale i tego wyzwania mam zamiar si? podj??.

    Mam niemal pewno??, ?e s? gdzie? w ?wiecie akwary?ci, ktrzy wszystko to wiedz?, widzieli wielokrotnie i mogliby ten krtki raport znacz?co wzbogaci? dodatkowymi faktami, ktre mi umkn??y. Wywa?am wi?c zapewne otwarte drzwi - i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Bo czym?e by?aby akwarystyka bez tajemnic? Gdyby?my o naszych pupilach wiedzieli wszystko z ksi??ek, filmw, internetu, gdyby ?adne ich zachowanie nas nie zaskakiwa?o - czy posiadanie akwarium przynosi?oby rwnie wiele satysfakcji?

    Wiedza przeci?tnego hobbysty o rybkach zamieszkuj?cych nasze akwaria zazwyczaj jest do?? pobie?na - jej ?rd?a nie s? bardzo powszechne, ilo?? dost?pnych gatunkw ro?nie o wiele szybciej ni? liczba publikacji na ich temat. Literatura traktuj?ca o rybach akwariowych - ze wzgl?du na obszerno?? tematu - najcz??ciej zawiera niepe?ne, podstawowe informacje. Dlatego te? prawdziwe poznanie zwyczajw naszych pupili przychodzi najcz??ciej po d?ugim okresie ich obserwacji. To z pewno?ci? jedna z podstawowych atrakcji, jak? akwarysta mo?e sobie zafundowa?! Znalezienie gatunku, ktrego ekologia nie jest do ko?ca poznana, zbudowanie mu miniatury naturalnego ?rodowiska i codzienne zdobywanie nowej wiedzy na jego temat jest dla mnie esencj? akwarystyki. To nic, ?e kto? ju? odkry? Ameryk?, ja jestem w niej po raz pierwszy!

    Nasza bohaterka jest w?a?ciwie typow? po?udniowoameryka?sk? piel?gniczk? - ani wyj?tkowo urodziw? ani wyr?niaj?c? si? szczeglnym temperamentem. Jednak dzi?ki specyficznemu po??czeniu kilku cech fizycznych i ciekawych zachowa? sta?a si? moj? prawdziw? pasj?. Je?li wi?c w trakcie rutynowej wizyty w sklepie zoologicznym natkniesz si? na Apistogramma eunotus - pami?taj - zosta?e? ostrze?ony!

    Warszawa, listopad 2004

  •  

    Logowanie



    Polish Czech English French German

    on line

    Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość