Apistogramma hongsloi
Dziennik hodowlany u?ytkownika mientus forum apisto.pl
Jaki? miesi?c temu zmuszony by?em od?owi? z 200l akwa samic? i samca a.hongsloi bo macmasteri/viejity nie chcia?y ich tolerowa?. Nie chc?c straci? ryb od?owi?em je do jedynego zbiornika jaki posiada?em tj. ok 28 l akwa o wymiarach 25X40X25 cm zasiedlonego przez razbory i kiryski kar?owate (wiem, ?e za ma?e ale co by?o robi?).

samiec

foto. samiec

samica

foto. samica
No i si? zacz??o. Samica prawie od razu obj??a we w?adanie ca?e dno, przeganiaj?c samca tak skutecznie, ?e ten schowa? si? za grza?k? i nie wyp?ywa? zza niej przez kilka dni (2-3). My?la?em ju?, ?e go strac?. W ko?cu pomy?la?em, ?e wyci?gn? go "si??" i zobaczymy co b?dzie. Okaza?o si?, ?e samicy "przesz?o", zacz??y si? pierwsze zaloty, p?ywanie bokiem, prezentacja p?etw przez samca itp. Nie obywa?o si? jeszcze bez dziobni?? i przegonie? ale jak wida? sytuacja radykalnie si? zmieni?a. Samiczka stopniowo zmienia?a barw? z szaro??tej na intensywnie ??t?. Samiec przesta? by? przeganiany po kilku nast?pnych dniach.
Same akwarium nie by?o specjalnie urz?dzane wcze?niej pod apisto, cho? zamierza?em wykorzystywa? je jako zbiornik dla separowanego narybku (w razie czego). Wobec czego by? tam kokos, troszk? mchu, ma?a aran?acja z kamieni i kilka ro?lin. Pod?o?e to grubszy piasek na ACTIsubstacie. Filtracja to Fan Mini i zwyk?a g?bka. Woda do podmiany pochodzi?a z filtra RO. Na pocz?tku w?o?y?em szyszki olchy i kilkana?cie granulek torfu. Same akwarium wystartowa?o mo?e ze 2 msc wcze?niej. Parametry wody w chwili wpuszczenia apisto - nie znane.
Wiedzia?em, ?e wszystko idzie w dobr? stron? gdy samica przed wej?ciem do kokosa usypa?a spor? gr? piasku. Samiec by? odganiany (niezbyt natarczywie) i zazwyczaj chowa? si? gdzie? w drugim ko?cu akwa. Na drugi dzie? postanowi?em sprawdzi? czy co? si? w kokosie nie pojawi?o ale nic nie zobaczy?em (?wieci?em latark? do ?rodka - wej?cie do kokosa jest przy czo?owej szybie). To samo uczyni?em nast?pnego dnia, wwczas uda?o mi si? zobaczy? ziarenka ikry przyczepione mniej wi?cej w po?owie wysoko?ci wewn?trznej ?cianki kokosa. Ikra mia?a kolor rubinowy, nie by?o jej specjalnie du?o, mo?e oko?o 50 jajeczek. Pozostawa?o zatem tylko czeka?.
Pomy?lnego zaskoczenia doczeka?em si? wczoraj. W godzinach popo?udniowych zobaczy?em jak samica p?ywa nad narybkiem u wej?cia do kokosa, prbowa?em zrobi? kilka zdj?? ale to tylko wystraszy?o m?od? mam? tak, ?e pozbiera?a maluchy do pyska i schowa?a w kokosie. Wi?cej ich tego dnia nie zobaczy?em.
Samiczka od czasu do czasu wyp?ywa z kokosa, jest bardzo p?ochliwa i zdenerwowana, odgania razbory (ktre przecie? i tak p?ywaj? w grnej partii zbiornika) oraz kiryski zbli?aj?ce si? zbyt blisko do wej?cia. Samiec jest delikatnie zniech?cany do zbyt bliskiego podp?ywania poprzez skr?canie tu?owia i ustawiania si? do niego bokiem ale samica nie robi mu krzywdy, cho? zra?a?o si? ?e pogoni?a go kilka razy.
Dzi? uda?o mi si? ju? zaobserwowa? maluchy na d?u?szym "spacerze", cz??? z nich zaczyna nawet p?ywa?, co przysparza mamie k?opotw w pilnowaniu. Wydaje si?, ?e narybek szuka ju? czego? do jedzenia, roz?a??c si? w r?ne strony, przesuwaj?c si? po kamieniach i ro?linach. Samica jest niespokojna i czuwaj?c nad ma?ymi odgania wszystkie inne ryby b?d?ce w pobli?u - cho? nie robi im krzywdy. Razbory nie przejawiaj? zainteresowania narybkiem apisto, a przecie? jest on mniej wi?cej tej wielko?ci co ?ywa dafnia, ktr? im podaj?. Zdenerwowana samica - moimi nieudanymi prbami zrobienia jej zdj?cia wraz z narybkiem - znowu "po?apa?a" wszystkie do pyska i zanios?a je do kokosa. Znw wi?cej ich nie widzia?em. Zd??y?em jedynie oceni?, ?e narybek liczy sobie oko?o 30 - 40 sztuk.
Zamierzam zacz?? je od jutra karmi? nicieniami mikro, mo?e uda mi si? te? uruchomi? inkubator artemii w 200l akwa (kupi?em co? takiego w Diskusie, zobaczymy czy si? sprawdzi - mankamentem jest instrukcja po niemiecku).
No i na koniec, obecne parametry wody:
PH 5, GH 7, KH3 - jak wida? odbiegaj? od idea?u.
Jak tylko uda mi si? zrobi? dobre zdj?cia to uzupe?ni? ten miniraport.
Do?wiadczenia hodowlane (i ciekawe zdj?cia barwniejszej formy a.hongsloj) warto pozna? w tym miejscu (w j?z. ang.).

Update: 5 kwietnia 2008 r.

Samica strasznie si? denerwuje przy pilnowaniu m?odych. Postanowi?em wi?c od?owi? rasbory, teraz b?dzie mie? spokj. Z pewno?ci? powinno to te? zwi?kszy? prze?ywalno?? narybku. Z tego co zauwa?y?em jest ich ponad 20 szt.
Samiec jest tolerowany w wi?kszym stopniu ni? wcze?niej, podp?ywa czasem nawet do?? blisko, p?ywa nad kokosem, ale gdy chce podp?yn?? ca?kiem blisko samica ustawia si? bokiem, macha ogonem i to wystarczy aby samiec odp?yn??.
Narybek staram si? karmi? nicieniami i Hikari FB (py?ek zbierany p?dzelkiem ze ?cianek torebki). Jako? nie mog? si? zebra? do artemii. Niech jedz? pierwotniaki z ga??zatki.
narybek
foto:samica z narybkiem

Update 7 kwietnia 2008 r.

Przez te kilka dni sytuacja na razie bez zmian. Samica "wyprowadza" m?ode na ?erowanie w ci?gu dnia, a na noc umieszcza je na powrt w kokosie. Nie zaobserwowa?em samego momentu wyj?cia z kokosa ale powrt wygl?da tak, ?e samica chwyta do pyska po kilka sztuk narybku i zanosi je go kryjwki, m?ode o dziwo nie wyp?ywaj? bez mamy. Ca?a operacja powtarza si? do momentu a? wszystkie maluchy zostan? przeniesione.
W dalszym ci?gu kiryski s? atakowane i przeganiane przez samic? ale nie zauwa?y?em aby sta?a si? im jaka? krzywda. Samiec a. hongsloi zazwyczaj przebywa w innej cz??ci akwarium ale gdy czasem podp?ywa do narybku albo do samicy, ta nawet ju? nie reaguje (albo co najwy?ej podp?ynie i lekko go dziobnie w bok albo ustawi si? przy nim bokiem).
W ci?gu dnia maluchy przebywaj? w okolicy ga??zatki, kamieni, ?abienicy i anubiasw w tylnej cz??ci akwarium. Samica unika otwartych przestrzeni z przodu zbiornika.
Update 9 kwietnia 2008 r.
Po tych kilku dniach wida?, ?e narybek p?ywa ju? doskonale w ca?ej przestrzeni akwarium, tak?e podp?ywaj?c do ro?lin p?ywaj?cych po powierzchni wody. Samica pozwala nawet p?ywa? narybkowi w przedniej cz??ci zbiornika, co wcze?niej nigdy si? nie zdarza?o.
Poniewa? karmienie narybku w pierwszych dniach i tygodniach jest najwa?niejsz? rzecz? jaka wp?ywa na ich wzrost, postanowi?em troch? urozmaici? im diet?. Nie pozostawa?o wi?c nic innego jak uruchomi? hodowl? artemii. Oczywi?cie od samego pocz?tku dostaj? nicienie mikro z w?asnej hodowli oraz Hikari First Bites, nie karmi? JBL Fluidem z uwagi na znaczne brudzenie wody. Cz?stotliwo?? karmienia to oko?o 3-4 do max 5 razy dziennie. Artemia podawana jest co drugi dzie? (z przyczyn hodowlanych-umie?ci?em "generator" w tym samym akwarium, wi?c po wyl?gu trzeba odczeka? 24 godziny do nast?pnego).
Z braku miejsca nie mog? od?owi? samca do innego akwarium (bez obawy o jego zdrowie). Jak dot?d nie stanowi on jakiegokolwiek zagro?enia dla narybku. Samica toleruje jego obecno??, tylko od czasu do czasu podszczypuj?c go delikatnie. Zupe?nie inaczej zachowuje si? samica wzgl?dem kiryskw, ktre nagminnie atakuje z wielk? energi? i goni po ca?ym zbiorniku pozostawiaj?c w tym czasie narybek bez opieki.
Bardzo ciekawie (jak dla mnie) zmienia si? ubarwienie samca. Mo?na bowiem zaobserwowa? jak kolor ??ty zmienia si? w zale?no?ci od jego nastroju w blado??ty, a nawet prawie bia?y tak ?e "ginie" czarna ?rodkowa linia (zob. zdj?cie powy?ej). W tym czasie ma on zazwyczaj po?o?one po bokach p?etwy. Innym razem samiec ma w pe?ni widoczny kratkowany wzr w szaro-stalowym odcieniu i postawione p?etwy. Takie ubarwienie (i poza) najcz??ciej jest przybierane w sytuacji zagro?enia, zbli?enia si? nag?ego obiektu do zbiornika itp. wi?c my?l?, ?e jest to reakcja obronna. Kolory samicy s? ci?gle takie jak na zdj?ciu.
Liczebno?? narybku zdaje si? ju? nie spada?. Na ile jestem w stanie policzy? to powinno ich by? oko?o 25 szt.
Update 17 kwietnia 2008 r.
Obawy dotycz?ce kondycji samca przebywaj?cego w tak ma?ym akwarium razem z narybkiem i samic?, jak na razie, okaza?y si? by? nieuzasadnionymi. Samiec jest tolerowany, inna sprawa ?e stara si? on nie opuszcza? zaj?tego raz rewiru i prawie stale tam przebywa. Gdy wyp?ywa na ?rodek akwarium samica ustawia si? do niego bokiem albo "podszczypuje" go lekko w bok (nie wi?cej ni? dwa, trzy razy), co wystarczy aby samiec odebra? to jako ostrze?enie.
Poniewa? taki rytua? powtarza sie od pocz?tku opieki nad narybkiem, my?l? ?e mo?e to by? typowe zachowanie samicy. Na zdj?ciu wygl?da to tak:

para

foto:samica "ostrzegaj?ca" samca
Narybek ro?nie do?? powoli. Do jego diety w??czy?em mro?onego cyklopa albo moin? w niewielkich ilo?ciach (gdyby nie by? w stanie zje?? ze wzgl?du na wielko??, to zjedz? rodzice) i nie cz??ciej ni? raz dziennie. Jednak?e nic tak nie smakuje narybkowi jak ?wie?o wykluta artemia.
Samica jest w dalszym ci?gu ubarwiona na jaskrawo??ty kolor . Czasami tak? barw? pokryte jest ca?y korpus ryby (jak na powy?szych zdj?ciach), czasem za? tylko cz??? brzuszna (jak na zdj?ciu poni?ej).

samica2

foto:samica

Update 23 kwietnia 2008 r.

Kilka dni temu zacz??y si? schody. Samiec zaczyna? robi? coraz cz?stsze "podchody" do samicy, ktra nie mia?a ochoty jeszcze na kolejne tar?o. Ko?czy?o si? to jak wcze?niej - zazwyczaj na niezbyt silnych "dziobni?ciach" samca, ktry wwczas odpuszcza? samicy ale cz?stotliwo?? tych "przepychanek" stawa?a si? coraz wi?ksza.
Z obawy o zdrowie ryb postanowi?em od?owi? je i zostawi? narybek samemu sobie. Tak wi?c dwa dni temu doros?e osobniki zosta?y od?owione do 200l akwa (martwi?em jak si? zaaklimatyzuj? ale na razie jest wszystko dobrze).

Narybek wp?ywa we wszystkie k?ty akwarium, jest wsz?dobylski i nie boi si? na razie niczego (np. r?ki przy szybie). Jak si? wydaje rybki s? ju? w stanie je?? drobne mro?onki, przynajmniej z tych co wymieni?em wcze?niej, zauwa?y?em bowiem, ?e goni? za p?ywaj?cymi drobinkami, wi?c nie przesta?em podawa? moiny/cyklopa 1 raz dziennie.

W wi?kszym akwarium pocz?tkowo przebiega? proces aklimatyzacji i zajmowania terytorium, ktre ryby musia?y wywalczy? od innych apisto (macmasteri). Po zaj?ciu terytorium samiec powrci? do zalotw. Po tych kliku dniach obserwacji mog? powiedzie?, ?e rodzaj zalotw zmienia si? w czasie. Pocz?tkowo samica nie daje si? adorowa? i odgania samca dziobi?c go w bok, tak jak to dzia?o si? w akwa tarliskowym. Dzisiaj zauwa?y?em ju? inne zachowanie samicy. Gy samiec prezentuje rozpostarte p?etwy i p?ynie bok w bok albo do ty?u!!! rwnocze?nie szybko poruszaj?c ogonem, samica "udaje", ?e go nie widzi i ju? nie przep?dza dziobni?ciami. Samiec zostaje w miejscu a ona p?ynie dalej.
Obserwuj?c zachowanie samca dochodz? do wniosku, ?e pi?knie roz?o?one p?etwy u tej ryby pojawiaj? si? najcz??ciej w takich momentach jak:
1. zaloty przy samicy,
2. odstraszanie innej ryby (potencjalnego agresora) w bezpo?redniej konfrontacji,
w czasie spoczynku lub ucieczki p?etwy s? z?o?one.


Update 28 kwietnia 2008 r.


Uda?o mi si? zrobi? zdj?cia narybkowi (jako?? marna niestety). Czy?bym zaczyna?o ju? by? wida? jakie? czerwienie oko?o skrzeli? Zacz?tek ubarwienia? Oczywi?cie charakterystyczny paskowo-nakrapiany wzorek maj? chyba od samego pocz?tku.

narybek1

narybek2


Update 19 maja 2008 r.


Narybek ro?nie zdrowo (mam tak? nadziej?) w oddzielnym zbiorniku. Obecnie p?ywa on razem z microrasbor? galaxy i kar?owatymi kiryskami (jak pisa?em wcze?niej). Od ostatniego wpisu nic si? specjalnie nie zmieni?o. Mo?na jedynie stwierdzi?, ?e przyrost jest bardzo powolny. Cho? da si? zaobserwowa? ju? na tym etapie r?nice w wielko?ci, czasem nawet do?? znaczne. Nie wiem, czy to jest pocz?tek dymorfizmu, czy te? r?nica w wielko?ci wynika raczej ze zdolno?ci (albo braku) do znalezienia i chwytania pokarmu u poszczeglnych osobnikw. Sposobu karmienia nie zmieni?em.
Doros?a para p?ywa w 200l akwa. Pocz?tkowo, dopki samica nie straci?a ??tego koloru, samiec prbowa? j? cz?sto adorowa?. Obecnie dzieje si? tak tylko sporadycznie. Ryby nie podchodz? jeszcze do tar?a.
Zaintrygowa?a mnie jedna rzecz w zachowaniu tych apisto (u borelli, ramirezi czy vieity/macmasteri tego nie zaobserwowa?em) mianowicie sposb zalecania si? samca do samicy (wspomina?em o tym wcze?niej). Przy rwnoleg?ym i odwrotnym kierunkowo ustawieniu samca do samicy (ogon samca tam gdzie pysk samicy), samiec rozpo?ciera p?etwy i silnie nimi wachluj?c, zw?aszcza p?etw? ogonow?, p?ynie do ty?u (!) zachowuj?c kurs rwnoleg?y do kierunku ruchu samicy. Operacja taka mo?e trwa? kilka sekund i powtarza? si? kilka razy. Wygl?da to na prb? "zdobycia" albo "zaimponowania" samicy.
 

Logowanie



Polish Czech English French German

on line

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości